Oversize – The Size is Over

To, że żyjemy w absolutnym dyktacie fit wyzwań oraz ciał idealnych nikogo już nie dziwi. Codziennie z ekranów, stron gazet i bilbordów atakują nas idealnie opracowane graficznie modelki i celebrytki, którym daleko do rzeczywistości. A my? Przystaniemy chwilę, spojrzymy i idziemy dalej, będąc coraz bardziej świadomymi tego, iż to, co widzimy wcale nie jest prawdą. Co jednak się dzieje w naszej podświadomości? Dlaczego sądzimy, że rozmiar 36 jest w czymkolwiek lepszy od rozmiaru 40?

Jedno, co trzeba zaznaczyć już na samym początku - nie mam zamiaru w tej notce faworyzować żadnego z rozmiarów. Mało tego, w ogóle nic nie chcę mieć z rozmiarami wspólnego. Bardziej chcę się tutaj skoncentrować na tym, jak my jako kobiety postrzegamy rozmiar i wszystko, co z nim związane. A to bywa… zabawne!

 

Miałyście kiedyś tak? Przymierzacie w sklepie sukienkę w Waszym rozmiarze, ale coś ciężko się w niej dopiąć. Przydałby się więc rozmiar większy! Większa sukienka wisi beztrosko na wieszaku i wystarczy po nią pójść lub poprosić o nią miłą panią z obsługi. Nic z tego. Z honorem zdejmujecie za ciasną sukienkę i odchodzicie bez dokonanego zakupu, swoją decyzję tłumacząc brakiem chęci do zmiany rozmiaru. Brzmi znajomo?

Od wielu kobiet słyszymy, że taka sytuacja choć raz w życiu je spotkała. A przecież jest to absolutnie kuriozalne! Jesteśmy kobietami - mamy swoje lepsze i gorsze dni, czasem tyjemy, czasem chudniemy, a czasami hormony przejmują władzę nad naszym organizmem i wypełniają go bezpardonowo wodą jak balonik. Nie zawsze dopniemy się w spodnie w rozmiarze 38, ale to jeszcze nie powód, by przejmować się rozmiarem. Proszę, pamiętajcie, że jest to tylko numerek nadrukowany na metce, wymyślony przez twórców wykrojów w dalekim Bangladeszu - a ile szwalni, tyle rozmiarówek! Dlaczego bierzecie do serca normę, której nikt z Wami nie konsultował?!

Jako marka De La Fotta musimy przyznać jedno - nie znosimy schematów. Z całego serca pragniemy, by kobiety na całym świecie cieszyły się wolnością, niezłomnością i zadowoleniem z siebie. Dążymy do tego, by wygląd kobiety nigdy nie był sprowadzony do skali rozmiaru i tego, czy jest on odpowiedni. Jednocześnie doskonale zdajemy sobie sprawę, że nie zmienimy zastanych norm i możemy walczyć tylko w zawężonym wycinku rzeczywistości. To dlatego zrezygnowałyśmy z rozmiarów w naszych sukienkach. Prawie każda z nich opatrzona jest mianem „oversize” i świetnie będzie wyglądać na większości rodzajów sylwetek. Absolutnie nie zgadzamy się, by rozmiar stanowił o kobiecym poczuciu własnej wartości. Chcemy, byście cieszyły się własnymi ubraniami niezależnie od wahań wagi, nastrojów czy hormonów. Wszystkie jesteście doskonałe i pora wyjąć to, bądź co bądź, dość wyświechtane stwierdzenie ze stron kobiecych pism, prosto do Waszej świadomości!

 

Niech to będzie częścią naszego manifestu! Skoro zdajecie sobie sprawę, że piękne długonogie modelki bez grama cellulitu są tylko avatarem, to idźcie krok dalej. Zauważcie, że rozmiar na metce Waszych ubrań jest tylko podanym odgórnie numerkiem, który nic nie znaczy - tak długo, jak cieszycie się dobrym zdrowiem i samopoczuciem. Dacie radę? 🙂

 

SklepSklep Butiki

Dodaj komentarz